Humor

Nie jesteśmy prawnikami

Dwa wampiry, ojciec i syn, wybrały się na wycieczkę instruktażową. W pewnym momencie ojciec pokazuje synowi:
– Widzisz? To jest młoda dziewczyna, trzeba ssać jej krew, tak się żywimy.
Syn dopadł dziewuchę i się pożywia. W pewnym momencie podchodzi do niego ojciec, klepie w ramię i mówi:
– Synu, wystarczy.
– Ale w niej jest jeszcze sporo krwi!
– Synu, odpuść, mówię. Nie jesteśmy prawnikami, do ciężkiej cholery!

On ma gorzej ;P

Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w wiadomym celu. Kobieta krzyczy przerażona:
– Ale ponuro i ciemno w tym lesie!!! Bardzo się boję!!!
Na to morderca:
– No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam…

Też pięknie

Idzie pogrzeb. Do mężczyzny idącego za trumną podchodzi znajomy:
– Żona??
– Nie, teściowa
– Też pięknie…

Cudów nie ma

Kobieta idzie po plaży i nagle zobaczyła
starą butelkę. Podniosła, potarła i z butelki wydobył się
duszek. Kobieta pyta:
– Czy będę miała trzy życzenia?
– Nie, przykro mi, ale ja jestem duszek spełniający tylko
jedno życzenie
Panienka bez wahania:
– To proszę o pokój na Bliskim Wschodzie. Widzisz te mapę Duszku?
Chce żeby te wszystkie kraje przestały ze sobą walczyć, żeby Żydzi i
Arabowie pokochali się miedzy sobą i żeby kochali Amerykanów
i odwrotnie i żeby wszyscy tam żyli w pokoju i harmonii.
Duszek popatrzył na mapę i mówi:
– Kobieto badz rozsadna, te kraje sie bija i nienawidza od
tysiecy lat, a ja po 1000 lat siedzenia w butelce tez nie
jestem w najlepszej formie.
Jestem DOBRY ale nie az tak dobry. Nie sadze zebym mogl to
zrobic. Pomysl i daj jakies sensowne zyczenie.
Panienka pomyslala przez chwile i mowi:
– No dobrze, przez cale zycie chcialam spotkac wlasciwego mezczyzne zeby wyjsc za niego za maz. Wiesz, takiego ktory bedzie mnie kochal,szanowal, bronil, dobrze zarabial i oddawal pieniadze, nie pil, nie palil,pomagal przy dzieciach, w gotowaniu i sprzataniu, byl swietny w lozku, byl wierny i nie patrzyl tylko w telewizor na programy sportowe. Takie mam zyczenie
Duszek pokrecil glowa z niedowierzaniem gleboko westchnał i
powiedzial:
– Pokaz mi Kobieto te cholerna mape jeszcze raz.

10 oznak na to,ze ostatni kieliszek byl zbedny

  • Nie możesz już zakąszać, bo widelec ma tylko jeden ząb ale za to cztery rączki.
  • W toalecie popsuło się światło, ładnie pachnie a zamiast papieru toaletowego wiszą krawaty.
  • Asfalt nagle podskoczył i przylał ci w pysk!
  • Barman nie chce brać żadnych pieniędzy. Mówi, że nie są nie takie, jak trzeba.
  • Dzwonisz do dziewczyny na komórkę, a ona odpowiada męskim głosem: „Isz nicht fersztejn!”
  • Nie zapamietałeś toastu, ale wydaje ci się, że nazawali cię chu*em. Trzeba zrobić z tym porządek.
  • Jeżeli posiedzisz perę minut z zasłoniętymi oczami, myslisz, że nikt cię nie widzi.
  • Zapalasz filtr od papierosa.
  • Kiedy próbujesz zawiązać sznurówki, one kopią cię prądem.
  • Wszyscy gdzieś się podziali. Dookoła są same ręczniki i szczotki do zębów…

Jakie słowa ludzie najczęściej wypowiadają przed śmiercią?

  • Patrz, ten krokodyl wygląda jak żywy!
  • Patrz jak długo wytrzymam pod woda!
  • Patrz, jadę bez trzymanki!
  • Patrz, jestem torreadorem! Ole!
  • Raz… Dwa… Trzy… Bungeeeeeeeee!
  • Nie bój się, nie spadnę!
  • To tylko draśnięcie.
  • Lekarz mówi, że najgorsze już minęło.
  • Ta bomba to robota amatora.
  • Ten pistolet na pewno nie jest nabity.
  • Nie zastrzelisz człowieka patrząc mu prosto w oczy.
  • Nigdy nie czułem się lepiej.
  • Ten gatunek nie jest jadowity.
  • Spójrz, nauczyłem się prowadzić jedną ręką.
  • Zobaczę, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.
  • Wchodzę do wody, tu nie ma żadnych rekinów.
  • Przecież ci mowie, że to nie jest pod prądem!

Rozsądek poniewczasie

Jeden żołnierz mówi do drugiego:
-Chodź porobimy sobie jaja z dowódcy jednostki.
Na to drugi:
-Wiesz co ? Już porobiliśmy sobie jaja z dziekana…

Trofeum

Myśliwy zaprosił swojich kolegów i chwali się swoimi profeami:
-Oto skóra niedzwiedzia upolowanego na Biegunie południowym, a tu lew zdobyty w Afryce. Koledzy patrzą, a na środku ściany wisi głowa kobiety.
-A to co?
-To moja teściowa.
-A co ona taka uśmiechnięta?
-Cały czas myślała,że żartuję.

Sposób na rozładowanie stresu

Nowy ksiądz był spięty gdy prowadził swoją pierwszą mszę w parafii, więc prosił kościelnego, żeby mógł do świętej wody dołożyć kilka kropelek wódki, aby się rozluźnić.I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze ( a nawet lepiej ) jak na pierwszej mszy, ale gdy wrócił do pokoju znalazł list:
Drogi Bracie !
-Następnym razem dołóż kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki;
-Na początku mówi się „Niech będzie pochwalony”, a nie „k* mac”
-Po drugie, Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie,
-Po trzecie Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla,
-Po czwarte po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy
-A na koniec mówi się Bóg zapłać a nie Ciao
-Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to „duże T”
-Nie wolno na Judasz mówić „ten zdradliwy skurwysyn”
-Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara
-Jest 10 przekazań a nie 12
-Jest 12 apostołów a nie 10
-Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu
-Inicjatywa aby ludzie klaskali była imponująca ale tańczyć makarene i robić „pociąg” to przesada
-Opłatki są dla wiernych a nie na deser do wina
-Pamiętaj że msza trwa godzinę, a nie dwie polówki po 45 minut
-Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą a nie kurwą
-Jezusa ukrzyżowali, a nie zajebali
-Ten obok w „czerwonej sukni” to nie był transwestyta, to byłem ja, Biskup.
-I w końcu Jezus był pasterzem a nie pierdolonym domokrążcą!

O dwóch takich

Lech i Jarosław po ukradzeniu księżyca wędrują w nocy przez las z rzeczonym księżycem w torbie i nagle spotykają czarownicę z kotem. Jako że już wtedy wiedzieli, że świadków trzeba likwidować, podzielili się. Lech wziął czarownicę a Jarosław kota.

Jak łatwo dać się zwieść pozorom

Siedzi psychiatra na dyżurze – nudno, cicho, wariaci śpią chyba. Nagle otwierają się cicho drzwi i wpełza na kolanach człowiek omotany w coś – w zębach, na rękach, nogach i jeszcze parę metrów tego za sobą ciągnie…
Doktor zagaduje: – O… żmijka mała do nas przyszła… Co żmijko, jak ci pomóc?
Czlowieczek bulgocze coś i kiwa przecząco głową.
– To może żółwik jesteś? Co? Jesteś małym żółwikiem?
Człowieczek znów kręci głową…
– To może mały robaczek, co się właśnie wykluwa z kokonu?
W końcu człowiek wypluwa to co ma w zębach:
– Panie, co Pan do ch**a z tym robaczkiem! Jestem wasz admin, kable rozciągam…!

Chwilowy bohater

Nowy Jork, Central Park. Małą dziewczynkę atakuje pitbull. Podbiega młody mężczyzna i unieszkodliwia psa. Obserwujący całe zajście policjant podchodzi i mówi:
– Jest pan bohaterem. W jutrzejszych gazetach napiszą: Nowojorczyk uratował życie dziecku!
– Ale ja nie jestem z Nowego Jorku…
– Nie szkodzi, będzie: Bohaterski Amerykanin uratował dziecko!
– Ale ja nie jestem z Ameryki…
– To skąd pan jest?!
– Z Palestyny.
Nazajutrz w gazetach napisano: Islamski terrorysta zamordował amerykańskiego psa.

Walka o stadion narodowy

Wielki sukces kibicow Legii: w miejskim przetargu na rozbiorke stadionu X-lecia zdystansowali wszystkie wielkie firmy budowlane.

„-To byla propozycja nie do odrzucenia – opowiada urzednik z Rady Miasta rozmasowujac siniaki – przekonali nas ekspresowym terminem realizacji zlecenia, obiecali tez rozwiazac problem handlarzy.” Zadowolenia nie kryje tez jeden z kibicowskich przywodcow – legendarny „Blomba”:

„-Damy rade. Weszlismy w spolke z Oddzialami Prewencji. My bedziemy wyrywac lawki, a potem kamienie- i na nich. Oni to jeszcze spaluja i powywoza. Zmeczonych rozbiorka obiecali polac z armatek. Na wszelki wypadek dzien przed akcja pomalujemy stadion w barwy Widzewa. To zapewni sukces.” Nieoficjalnie mowi sie, ze wlodarzy miasta przekonala nadzwyczaj udana, transmitowana w telewizji rozbiorka stadionu Vetry Wilno.

„-Litwini sobie zwyczajnie nie radzili- opowiada „Ziomal”, szef skcji Wyrywania Betonu, zamowili wiec u nas splaszczania trybun. Zadanie wykonalismy w godzinke. Transmisje z rozbiorki zapowiada TVPKultura”.

Strefy czasowe

Andropow, jeszcze jako szef KGB, zwierzał się najbliższym:
-„Te strefy czasowe są idiotyczne . Ileż to kłopotów!”
Dzwonię do Pekinu z gratulacjami z okazji wyboru Deng Xiaopinga, a tam mówią:
„To było wczoraj!”. Dzwonię do Watykanu z kondolencjami po zamachu na papieża, a tam pytają: „Jakiego zamachu?!”

Cytaty, które historia zwykła zbywać milczeniem

  1. „Co to k… było?” – Burmistrz Hiroszimy
  2. „Skąd się wzięli ci wszyscy pieprzeni Indianie?” – Generał Custer (pod Little Big Horn)
  3. „I każdy idiota może to zrozumieć!” – Einstein
  4. „Ona tak naprawdę wygląda, do k… nędzy!” – Picasso
  5. „Jak, k…, to rozwiązałeś?” – Pitagoras
  6. „Co ty chcesz mieć na tym pieprzonym suficie?!” – Michał Anioł
  7. „K.., nie przypuszczam żeby teraz spadł deszcz” – Joanna d’Arc(w wiadowej sytuacji)
  8. „Na pewno wkrótce przestanie padać!” – Noe
  9. „Potrzebna mi ta parada jak pieprzona dziura w głowie” – J.F.Kennedy
  10. „A kto się k… dowie?” – Bill Clinton

Ciekawe, czy zauważycie, że coś jest jednak nie tak

Bdanaia na pweynm anelgiksim uneriwestyecie wyzakały, że nie ma znczeania, w jaikej kleojności napsziemy lietry wenąwtrz wryazu, blye tlkyo pirwesza i otstaina lreita błyy na soiwch mijsecach. Rtszea moe być dolnwoie poszamiena, a mmio to bedzięmy w stniae pczyrzetać tkest bez wikszęego prleobmu. Diezje się tak dlteago, że nie cztaymy kżdaej z lteir odelndziie, ale wrayz jkao cłoaść.

Pazerny

Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we włamywaniu się do sejfu. Zasada była taka:
Reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do sejfu przy zgaszonym świetle. Po minucie zapala się światło, co jest równoznaczne z przegraną.Pierwsi wystartowali Niemcy… mija minuta – nie udało się. Następnie startują Hiszpanie… ta sama sytuacja. Potem Kolejni Holendrzy, Szwedzi, Portugalczycy… nie udaje się nikomu. W końcu startują Polacy… Po minucie pan wciska przycisk, ale światło się nie zapala. Jeden Polak do drugiego:
– Rychu mamy tyle kasy, na ch** ci jeszcze ta żarówka?

‘Till the end

Umarł stary, zapalony Quake´owiec. Idzie do nieba, a tam św. Piotr zatrzymuje go i mówi:

– Choć byłeś dobry przez całe życie, byłeś dobrym ojcem i mężem, to nie mogę Cię wpuścić do nieba.

– A dlaczego?

– Bo kiedy zasiadałeś za kompem, stawałeś się bezlitosnym mordercą: zabijałeś, paliłeś, burzyłeś co się dało.

– No to co mam zrobić?

– Niestety muszę wysłać Cię do piekła, ale za to że byłeś dobry, to spełnię Twoje 3 życzenia, zanim tam pójdziesz.

– OK. Oto one:

  1. God Mode
  2. Give All

– A trzecie życzenie?

– Nie trzeba. Zrzucaj mnie na dół.

Nie to nie

Mgła.Na krążownik Marynarki USA przychodzi nadana alfabetem morsa wiadomość.
Światełko mruga:- Zmieńcie kurs o 10° w lewo.
Na krążowniku zawrzało – odpowiadają:
Krążownik: To wy zmieńcie kurs.
Ś: Sugerowana zmiana kursu 11° w lewo.
K: Tu krążownik Stanów Zjednoczonych Ameryki „MISSISIPI” żądamy zmiany kursu przez was.
Ś: Zmieńcie kurs o 12° w lewo.
K: Mówi Kapitan USS MISSISIPI. Nie zmienimy kursu!
Ś: Jak sobie chcecie. Latarnik.

Ups

O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 32-calowy monitor, wszystkie płyty CD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera wyrzuciła przez okno, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona, że już teraz cały czas będzie poświęcał tylko JEJ. Zasnęła…. Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny…

Dylematy władzy

Spotykają się szefowie USA, Rosji i Unii. Pierwszy mówi:
– Kurcze, jeden z moich ministrów jest narkomanem, ale nie wiem który?
Prezydent Rosji mówi:
– Eee tam, jeden z moich jest w mafii i też nie wiem który.
A szef Unii:
– No kochani, to jeszcze nic, u mnie któryś ekspert jest fachowcem i też nie mam pojęcia, kto…

Egzamin

Student zdaje egzamin. W pewnej chwili profesor pyta:
– Jak by pan nazwał naszą rozmowę?
– Rozmową dwóch inteligentnych ludzi.
– A jeśli jeden z nich okaże się durniem?
– Wtedy drugi zabiera swój indeks i wychodzi…

Statystyka, prof. R

W trakcie egzaminu końcowego:
– Zgodnie z najnowszym rozporządzeniem rektora z chęcią wylegitymowałbym państwa, bo widzę sporo nowych twarzy, ale co tam. Dzień dobry, nazywam się R., a to jest egzamin z RPiS

Czego się nie robi dla dobra nauki

Chorobliwie nieśmiały chłopak dostrzegł przy barze piękną dziewczynę. Przez godzinę zbierał się, wreszcie podszedł do niej i zapytał cicho:
– Czy możemy chwilę porozmawiać?
Dziewczyna popatrzyła na niego i wrzasnęła:
– Nie! Chcę się z Tobą przespać!!!
Wszyscy w knajpie zamilkli i zaczęli im się przyglądać. Przerażony chłopak wrócił chyłkiem do stolika. Po chwili dziewczyna podchodzi do niego i przeprasza:
– Jestem studentką psychologii i badam jak ludzie zachowują się w kłopotliwych sytuacjach.
Na to chłopak ile sił w płucach:
– Dwie stówy Ci wystarczą?!!!

Wiedza czy majątek?

Spytano kiedyś Kartezjusza (1596-1650):
– Co jest więcej warte: wielka wiedza czy wielki majątek?
– Wiedza – odpowiedzał Kartezjusz.
– Jeśli tak, to dlaczego tak często widzi się uczonych pukających do drzwi bogaczy, a nigdy odwrotnie?
– Ponieważ uczeni znają dobrze wartość pieniędzy, a bogacze nie znają wartości wiedzy.

Disorder in the Court

Cytaty z amerykańskiej książki ‚Disorder in the Court’. To są autentyczne zdania, które padły w sądach .
P: Kiedy są Pana Urodziny?
O: 15. lipca.
P: Którego roku?
O: Każdego roku.

P: Ta amnezja ogranicza całkowicie Pana zdolność do zapamiętywania?
O: Tak.
P: W jaki sposób się ona objawia?
O: Ja zapominam.
P: Pan zapomina. Może nam Pan podać jakiś przykład czegoś co Pan zapomniał?

P: Co powiedział Pani mąż tamtego poranka, jak się Pani obudziła?
O: On powiedział: Gdzie ja jestem Cathy ?
P: Dlaczego to Panią tak zdenerwowało ?
O: Ja mam na imię Susan.

P: Jak zakończyło się Pani pierwsze małżeństwo?
O: Śmiercią.
P: Czyją śmiercią ?

P: Może Pani opisać tą osobę?
O: On był średniego wzrostu i miał brodę.
P: Czy to była kobieta, czy mężczyzna?

P: Panie Doktorze ilu autopsji dokonał Pan na zwłokach?
O: Wszystkie moje autopsje dokonuje na zwłokach.

P: Przypomina sobie Pan o której zaczął Pan autopsję?
O: Autopsję zacząłem o godzinie 8:30 .
P: Czy Mr. Denningten był wtedy martwy?
O: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuje na nim autopsji.

P: Panie Doktorze, zanim rozpoczął Pan autopsję, zbadał Pan puls?
O: Nie.
P: Zmierzył Pan ciśnienie ?
O: Nie.
P: Sprawdził Pan oddech?
O: Nie.
P: A więc jest możliwe, że pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał Pan autopsji?
O: Nie.
P: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze?
O: Ponieważ jego mózg stał w słoju na moim stole.
P: Czy pomimo to, mogło być możliwe, że pacjent był jeszcze przy życiu?
O: Tak, było możliwe, że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako adwokat.

Co oznaczają sformułowania w opinii pracownika

Bardzo dobre umiejętności prezentacyjne – cholerny, ale dobry kłamca
Wysoka komunikatywność – łajza ciągle wisi na telefonie
Praca jest dla niego priorytetem – ma wybitnie paskudną żonę
Aktywny społecznie – pije dużo, bardzo
Działa niezależnie – nikt nie wie co on właściwie robi
Logicznie i racjonalnie podchodzi nawet do największych problemów – zawsze znajdzie kogoś, kto odwali za niego brudną robotę
Pedantyczne wręcz podejście do detali – pedał pewnie
Ma cechy przywódcy – wyższy niż reszta i ma silny głos
Ma niesamowite wręcz wyczucie i ocenę danej sytuacji – cholerny farciarz
Rozwinięte poczucie humoru – zna dużo sprośnych kawałów
Lojalny – nie może nigdzie indziej znaleźć pracy
Karierowicz – może ci wbić nóż w plecy
Ma plany rozwoju firmy i i zadatki na awans – stawia alkohol wszystkim
Ma duże zdolności organizacyjne – jako jeden z nielicznych, przychodzi do pracy punktualnie
Spokojny charakter – śpi w czasie pracy.

Ogłoszenie

Przychodzi facet dać ogłoszenie do gazety:
„Zaginął ukochany kotek mojej żony. Czarny, białe łapki i koniec ogonka.
Bardzo milusi i figlarny. Dla uczciwego znalazcy nagroda 10 tys złotych”
– „Jak ktoś przyniesie kota żony da mu Pan aż taką kupę pieniędzy?!” – dziwi
się pracownik przyjmujący ogłoszenie.
„Bez obaw,” – mówi facet – „sam sk#$@ utopiłem!”

Oni do tej pory działają

Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta:
– Ktoś ty?
– Ja? biskup Rzymu.
– Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
– No, namiestnik Pański na Ziemi.
– To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
– Jestem głową kościoła katolickiego!
– A co to takiego?
– ….
– Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa.
(tup, tup, tup)
– Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam..
– Nie kojarzę. Ale moment… Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
– Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
– Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
– No, i?
– Oni do tej pory działają!

Niewiedza bywa błogosławieństwem

Nowy manager zatrudnil sie w duzej miedzynarodowej firmie.
Pierwszego dnia wykrecil wewnetrzny do swojej sekretarki i drze sie:
– Przynies mi ku**a tej kawy szybko!
Z drugiej strony odezwal sie gniewny meski glos:
– Wybrales zly numer! Wiesz z kim rozmawiasz?!
– Nie!
– Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto !!
– A wiesz, z kim ty ku**a rozmawiasz?!
– Nie!
– No i dobrze!

Wiesz Puchatku, ja to własciwie nie lubie Prosiaczka

Na polance w srodku Stumilowego Lasu siedzi Puchatek przy ognisku i piecze kiełbaski. Przychodzi Klapouchy, wiec Puchatek go grzecznie zaprasza, zeby sie przylaczyl. Klapouchy siada wiec przy ognisku, razem sobie pieka te kielbaski, ale cos gadka sie nie klei. Wiec Klapouchy, zeby rozluznic atmosfere, zaczyna sie Kubusiowi zwierzac, i mowi:
– Wiesz Puchatku, ja to własciwie nie lubie Prosiaczka…
Na co Puchatek:
-To nie jedz..]

Pudelek

Pewna dam wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila – pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł… ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego się lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe
życie. Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki.
„Może nie wszystko stracone” – myśli pudelek i dopada do padliny. Lampart wyłazi z krzaków, patrzy – a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś zajada, ciamka, mlaska. Lampart już – już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie: „Mmmm… jaki smaczny ten lampart… rarytas… mięsko palce lizać… a kosteczki – co za rozkosz…”.
Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. „Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa” – myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy. „Oj,
niedobrze” – myśli pudelek. „Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?”
Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka. Lampart wnerwił się strasznie.
Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby byłaświadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie: „Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta cholera, nie wraca i nie wraca…

Co za strata

Siedzi facet przy grobie i krzyczy:
– Dlaczego musiałeś umrzeć! Dlaczego musiałeś umrzeć! Dlaczego to zrobiłeś?!
Podchodzi drugi i pyta:
– Panie, kogo pan tak żałuje? Ojca, syna?
– Pierwszego męża mojej żony.]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s